Tęsknota do Boga

TĘSKNOTA DO BOGA Wszyscy tęsknimy do Stwórcy. Jako dzieci czujemy potrzebę aby się nami zaopiekował, zrozumiał nas bez słów, zaspokoił nasze wszelkie pragnienia, aby był zawsze przy nas i abyśmy mogli go kochać bezgranicznie jako nieskazitelną, najwyższą miłość. Ta tęsknota powoduje, że bardzo chcemy aby tym Bogiem zostali nasi rodzice, skoro nas spłodzili. Ale rodzice nie są Bogiem, dlatego przychodzi wielkie rozczarowanie - najpóźniej w wieku dojrzewania. Odkrywamy, że zostaliśmy oszukani, choć tak naprawdę sami siebie oszukiwaliśmy. Rodzice nie mają cech Boga. Nie pomaga bunt i walka. W tym okresie eskaluje złość i pogarda. Jeśli młoda osoba nie dojrzeje - zostaną w niej te emocje nawet do końca życia. Człowiek zaczyna poszukiwać Boga gdzie indziej. Szuka autorytetów, mistrzów. Kiedy wydaje mu się, że właśnie znalazł, bo znajduje w mistrzu jakąś boską cechę, ożywa w nim nadzieja, że oto tęsknota zostanie ukojona. Jednakże kiedy zbliża się, dostrzega w nim bardzo ludzkie cechy, nawet podobne do rodziców! Więc znów jest zły i czuje się oszukany. Może pozostać wtedy w swojej goryczy zaprzeczając boskości i usychać z pragnienia. Skoro nie widzi pokarmu, którym mógłby zaspokoić swoją tęsknotę - usycha z wycieńczenia. To kara, którą sobie sam dotkliwie wymierza za niespełnione iluzje. Ale niektórzy nie ustają w poszukiwaniach. A kto stuka do drzwi, temu otwierają. Wytrwali podróżnicy zaczynają nabywać świadomość, że można pożywić się boskością w różnych przejawieniach. Ci, którzy ją znajdują po kawałku, głodni nie chodzą, bo kiedy uczeń gotowy jest przyjąć pokarm, nauczyciel pojawia się sam. I okazuje się, że im więcej boskości znajdują, tym więcej jej mają w sobie. Tak oto przemawia do nich Bóg. Tak oto scalają się wszystkie przejawy boskości w jednej osobie. Dopiero wtedy znika tęsknota, a pojawia się radość. Wdzięczność za wszelkie przejawy boskości w nauczycielach, w każdym wydarzeniu, w każdej osobie. To właśnie jest bezpośrenim odczuwaniem Boga. To właśnie jest koniec cierpienia. Ale wielu, wielu chce jeszcze sobie pocierpieć. Więc dalej złoszczą się, przeżywają dylematy, atakują, wpadają w depresję, obrażają się, rozpaczają. Patrzą i nie widzą, słuchają i nie słyszą...