Wojujący i świadomi

Największe zbrodnie ludzkości były popełnione przez tych, którzy afiszowali się, że robią to w imię Boga. Używanie świętości w celach manipulacyjnych jest znane od setek tysięcy lat. To najłatwiejszy sposób aby jednych nastawić wrogo przeciwko drugim. Hasło: „My jesteśmy tymi ze światła, a oni są tymi z ciemności” za każdym razem trafia na podatny grunt.

Dlaczego wciąż i wciąż to takie łatwe? Czyżbyśmy stracili zdolność uczenia się i wyciągania własnych wniosków? Otóż tak, straciliśmy. Dominują w nas świadome i podświadome programy realizowania znanych nam przeżyć emocjonalnych. Taka jest biologiczna konstrukcja umysłu, że pewna jego część nagrywa emocjonalne przeżycia i odtwarza je bez końca, nie pojmując mijającego czasu. Co zatem mamy nagrane, i to najwięcej w okresie wczesnodziecięcym? Bardzo dużo lęku, rozpaczy, poczucia zagrożenia, niepewności, odrzucenia, złości, agresji, troszkę radości i odrobinę miłości. Każda akcja manipulacyjna będzie odwoływała się do tak dobrze znanych ludziom ich własnych programów emocjonalnych. Dlatego tak łatwo im wmówić, że zaistniała sytuacja zagrożenia i należy rozpocząć walkę (wyrazić agresję). Odpowiednie programy podsycane są nie tylko rzeczywistością z traumatycznych wydarzeń ale także konfabulacją filmową i książkową. Dalej to już samonapędzająca się machina. Jeśli mam program strachu, głęboko schowany, stary w swoich początkach, a więc często nieuświadomiony, to będę wybierać wszystkie informacje, sytuacje, filmy i literaturę, które mi ten program uaktywnią. A właściwie, to ten schowany program będzie mi wybierał wszystko w czym poczuje się znajomo. Tak działa nieuświadomiony mechanizm. Gdyby był uświadomiony, umysł pokierowałby działaniem w zupełnie inny sposób.

Tak więc dzieli nas przepaść pomiędzy świadomym i nieświadomym umysłem.

Obserwując współczesne akcje osób, tak zwanie, rozwijających się, które jednak raczej nie dotykają swoich nieświadomych programów emocjonalnych, dochodzę do wniosku, że tkwimy w kolejnej wielkiej manipulacji, której zadaniem jest poszczucie jednych na drugich. I o ile w środowiskach przestępczych, biznesowych czy innych konkurencjach było to dla nas normalnym zjawiskiem, o tyle w środowisku duchowym nie braliśmy tak odrażającego procederu pod uwagę. A jednak. Ze wzmocnioną siłą rozgrywają się tutaj sceny walki, o tyle silniejsze niż w ubłoconym starym światku, że powołujące się na wszelkie świętości, z którymi się nie dyskutuje, które są wartością nadrzędną i nie zaprzeczalną.

Uważnie patrz, jakim mieczem kto wojuje.

Najbardziej popularny miecz, to oskarżenie o podłączenie do negatywnych bytów, cywilizacji, o zimną energię itp. Jeśli ktokolwiek odczuwa potrzebę wymachiwania mieczem, to oznacza, że ma wkodowany w swoje emocje program agresji i strachu. Rozpowszechniany  mit jaszczurów obecnych wśród nas, spowoduje, że Ci, którzy mają w sobie wgrany program strachu będą bacznie śledzić innych czy przypadkiem nie wystaje im ogon spod spódnicy. Któż mógłby być jaszczurem? Dla Ciebie – on, dla niego – Ty. Zauważ, kiedy ten program strachu i obrzydzenia został Ci wgrany, a jeszcze lepiej przez kogo, jakimi filmami i książkami został ukonstytuowany w Twoim umyśle, a będziesz miał odpowiedź co się dzieje naprawdę. Samoświadomość własnych emocji pozwoli Ci nie dać się zmanipulować przez żadne bajki i bajdurzenia. Samoświadomość pozwoli Ci podjąć własną pracę nad sobą w celu zmiany programów z niskowibracyjnych na wysokowibracyjne, aby coraz więcej w Twoim emocjonalnym umyśle zagościło uczuć wdzięczności i miłości. Wtedy masz szansę na lepsze życie.

Jeśli ktoś mówi o świętości, ktoś mówi o miłości, czy radości, ma słodki głos lecz wymachuje mieczem oskarżeń i potępień to znaczy, że ciągle w nim grają stare taśmy lęków i złości. Mówienie o uczuciach nie oznacza odczuwania tych uczuć. Ta różnica jest jasna i dla uważnych widoczna. Ludzie  świadomi to ci, którzy już dokopali się do swoich starych nagrań, już wiedzą, że one są lub też były, i właśnie je zmieniają bądź też już zmienili na odczuwanie wdzięczności i miłości. Czy człowiek czujący wdzięczność i miłość chwyci za miecz? Nie, on nie da się nabrać, bo strach i agresja już nie pasują do jego oprogramowania.

Podsycanie niskowibracyjnych programów, popularyzowanie pseudorozwoju bez świadomej pracy z własnymi emocjami stanowi obraz współczesnych czasów.

Czy pozostajesz w iluzjach, targany i kierunkowany, określony przez brak?

Czy wybierasz świadomą podróż z własnym wnętrzem, pracę na poziomie adekwatnym dla homo sapiens, świadomość tożsamą z wolną wolą?

Pytania do osób, które wykroczyły już poza zombizm pod hasłem: nic nie chcę wiedzieć, słyszeć, widzieć, czuć.