Kochać siebie

        Dla wielu stwierdzenie - Pokochaj siebie - jest jak cymbał pusto brzmiący. Z powodu różnych okoliczności - najczęściej z okresu wczesnodziecięcego - nie mają pojęcia jak to zrobić i co to oznacza. Dlatego przyda się mini poradnik ułatwiający praktykowanie w działaniu miłości do samego siebie, aż wejdzie to w nawyk.

        Posłużę się tutaj definicją George Paschalidesa: "Miłość w działaniu jest to przede wszystkim bezwzględna, bezwarunkowa akceptacja samego siebie jako boskiego stworzenia, które jest zbudowane "na wzór Jego" i ma możliwość stać się "Na Jego podobienstwo."

        Ważna jest również podstawowa wiedza, że ludzie różnią się między sobą płcią, typem fizjologiczno-psychicznym oraz materiałem genetycznym, który dziedziczą. Aby pokochać istotę, którą się jest, najpierw trzeba ją poznać i zrozumieć, że istoty ludzkie różnią się między sobą zaopatrzeniem w cechy, skłonności i talenty.

        Spróbujmy zatem odpowiedzieć sobie na pytanie, jak sprawić, że zaakceptuję swoją odmienność od innych osób. Najpierw musimy się dobrze poczuć ze swoją odmiennością, wtedy ją łatwiej zaakceptujemy. Zastanówmy się co lubimy indywidualnie. Ludzie lubią różne wrażenia zapachowe i smakowe.

      Jakie zapachy lubię JA? - to proste pytanie. Lubię pachnieć określonymi aromatami. Nie lubię śmierdzieć. Tak więc moja istota potrzebuje zadbania o piękne zapachy aby czuć się dobrze. Kto może mi to zabezpieczyć? Z powodu wolnej woli - ja sama mogę sobie takie zapachy zorganizować, a następnie używać, aby doświadczać radości.

       Dodatek dla opornych. Nie używamy zapachów, które nam się nie podobają tylko dlatego, że myślimy, że zrobimy komuś przykrość, lub, że szkoda nam pieniędzy lub szkoda jakiejś innej materii. To my jesteśmy tą Boską Istotą, o którą możemy zadbać dzięki woli i zasobom, w które zostaliśmy zaopatrzeni.

      Jakie smaki lubię JA? - to też łatwo określić. Jem zatem to, co lubię, i nie dłużej niż do momentu, aż przestaje mi smakować. Nie lubię jeść niesmacznych potraw. Kiedy poświęcam się aby zjeść coś, co przestało mi smakować, działam przeciwko boskiej istocie we mnie, która zasługuje na najwyższą dbałość z mojej strony. Nie poświęcam się, nie daję wiary dla żadnej z wymyślonych przez ludzi idei, że marnotrawię, obrażam (coś, kogoś), robię przykrość, czy nie jestem kulturalna.

      Jaką muzykę lubię JA? Jaki śpiew lubię JA? Jaki rodzaj tkaniny lubi moje ciało? Ciągle sobie odpowiadam na pytania i zaczynam spełniać potrzeby JA. Daje mi to coraz więcej radości.

        Jaki rodzaj aktywności lubi moje JA? Czy lubi robić coś tylko dla siebie czy dla innych? Nie patrz na ludzkie idee, które mogą wciskać się w odpowiedzi wprost z umysłu skażonego programami społecznymi. Jak poznasz, że to nie Twoje? Np. taka myśl: "No dobrze, lubię tworzyć coś dla innych, ale muszę mieć z tego zysk, co mnie ogranicza i muszę się wyrzec czegoś lub muszę się poświęcić czemuś innemu." Zauważ tą myśl, ale i tak zaakceptuj swoją charakterystykę, że faktycznie uwielbiasz robić coś takiego jak ...(to i to)... dla innych. Nie dodawaj idei, która będzie ujmowała temu kim jesteś w swoim zaopatrzeniu i talentach.

Robimy te rozpoznanie, by wiedzieć kim jesteśmy bez ograniczeń.

      Jeśli przychodzą do nas myśli krytyczne, bo na przykład odpowiedzieliśmy sobie na pytanie, że lubimy leżeć pod drzewem i czytać książkę i zaraz besztamy siebie za to, że świadczy to o naszym lenistwie, to znów zauważ tą myśl jako ideę narosłą w wyniku wychowania lub socjalizacji. Rozdziel tą myśl i zaakceptuj, że JA lubi leżeć pod drzewem i czytać książkę. Pomyśl w to miejsce, kiedy i jak możesz zafundować swojemu JA taką radość. Z powodu Twojej wolnej woli, sprawności w planowaniu - możliwe, że zrealizujesz od czasu do czasu tą formę aktywności. W ten sposób wyrazisz swoją akceptację dla swej istoty.

      Jeśli odpowiedziałeś sobie, że uwielbiasz podróżować i zwiedzać ciekawe miejsca i pojawiła Ci się natychmiast myśl - idea, że przecież potrzebne są na to pieniądze, które trzeba zarobić - zauważ i rozdziel tą myśl od istoty Twojego JA. Czy sprawi Ci radość zwiedzanie ciekawych miejsc bliżej, bez dużych wydatków? Jeśli tak - zaplanuj to, aby sprawić sobie radość.

        Czy Twoje JA lubi się uśmiechać albo śmiać się serdecznie? Zaplanuj, dzięki swojej inteligencji jak możesz to uzyskać dla siebie. Może kiedy będziesz się uśmiechać do innego człowieka, będziesz otrzymywać również uśmiech. Może wybierzesz komedię do oglądania zamiast kryminału. Może spotkasz się z tymi znajomymi, w których towarzystwie śmiejesz się serdecznie. Zaplanuj to i zrób. Masz wolną wolę.

       I tak, małymi kroczkami, będziesz powiększać swój dobrostan. Nie koniecznie obejmie on 100% Twojego istnienia, ale dzięki Twojej wolnej woli masz wpływ na powiększanie go. Zacznie się zmieniać Twój profil hormonalny w ciele. Im więcej radości sobie przysporzysz, tym mniej adrenaliny wyprodukujesz. Zaczną się cofać Twoje zniszczenia hormonalne i odzyskasz balans w swoim życiu.

       Jeśli myślisz w tym momencie, że się nie da, bo przecież masz tyle problemów, to znaczy, że nie uznajesz swojej wolnej woli, która została Ci ofiarowana przez Stwórcę. Zawsze masz wybór jak zareagować. Być może jesteś w takim momencie swojego życia, że Twoja wolna wola uległa nadwyrężeniu i zniszczenia hormonalne z powodu notorycznego stresu są wysokie. Wtedy przyda się strategia drobnych kroczków. Małe przyjemności od czasu do czasu, aż zregenerujesz wolną wolę, by nawet w najtrudniejszej sytuacji stresowej wybrać myśli wspierające i wybrać działania, które zadbają o Twoją Boską Iskrę w Tobie.

       Jeśli Twoje ośrodki hormonalne będą w dobrym stanie, Twoją istotę będą przepełniały radość, spokój, poczucie dobra i piękna - dopiero wtedy osiągniesz postęp w rozwoju duchowym. Ta prawda została przesłonięta przez fałszywe idee tego świata. Miłość, która zaczyna być Twoim zmysłem - a nie emocją (trzeba to gruntownie rozróżnić) daje Ci wysoki stopień rozwoju. Żadne udawanie, żadne afirmowanie, żadne zmuszanie się. Naturalny proces powiększania zmysłu miłości do Boskiego Istnienia w nas i poza nami.

     To jest droga do zaakceptowania i poprzez to kochania Siebie. A kiedy już nabierzesz wprawy w kochaniu Siebie, łatwo Ci przyjdzie zaakceptowanie Innych. A jak będziesz akceptować Innych, będziesz ich również kochać. Nie oczekując niczego, żadnej zmiany, żadnego zwrotu, żadnej wymiany. O taki zmysł chodzi w tym naszym rozwoju.

A jak już będziesz emanować zmysłem miłości - pójdą za Tobą Ci, którzy jej szukają, a jeszcze nie znaleźli.

Z pozdrowieniami

Anna Nell