Duchowe dzieci

Duchowe dzieci to istoty, które rozrabiają. Ich radość z bycia na ziemi przejawia się poprzez doświadczanie wszelkich przejawów częstotliwości w nieograniczony żadną odpowiedzialnością sposób. Sprawdzają jak to jest brać i nie oddawać, jak to jest nadużywać tych, którzy na to pozwalają, jak to jest przekraczać granice ustalonych norm i zwyczajów. Nie uznają moralności, bo to nie ich bajka, nie dotrzymują swoich słów, bo przecież życie jest w ciągłym biegu i wszystko się zmienia, kłamią, bo świat to przecież iluzja. Jak zrobią kupę, to przecież zawsze znajdzie się dorosły, który po nich posprząta. Nie chcą być ograniczone niczym i nikim. Krzyczą, płaczą i wierzgają czując wielką satysfakcję z przepełniającej ich energii. Duchowe dzieci przyszły nauczyć się mądrości. Ale póki co, pokazują język starcom i niosą sztandary o eutanazji. Duchowe dzieci przyszły na ziemię by zaprzęgnąć swój żywioł w koryto mądrości.

Duchowi starcy to istoty, które sprzątają. Mają swój kij i szczotkę, swoją igłę i nitkę. Wszystkie rozdarte miejsca cierpliwie lub niecierpliwie łatają, zmywają podłogi i brudy, choć wykręca im nos. Kiedy pożyczają - oddają w dwójnasób, kiedy wypowiedzą słowo - jest ono uświęcone i tylko kolejne słowo może je zmienić. Oni już wiedzą jakie są prawa tego świata, i że nie od ludzi one pochodzą. Mają wystarczająco dużo pokory, by uczyć się od głupich i wystarczająco wytrwałości być ciągle żyć wbrew eutanazji. Duchowi starcy przyszli na ziemię, by swoją mądrość przyoblec w działanie.