Energia bez usprawiedliwień

 

Świat energii nie uznaje usprawiedliwień. Jeśli mówisz sobie, że jesteś smutny lub wycofany, bo miałeś trudne dzieciństwo - to w świecie wibracji pola nie stwarzasz przez to większej czystości, nie podnosisz tonacji. Nadal twoje pole wibruje depresyjnymi dźwiękami. A co emitujesz, to dostajesz od świata. Jeśli się zdenerwujesz i jesteś przekonany, że masz absolutną rację, to bez względu na własne rozgrzeszenie wibrujesz nadal złością i świat ci odpowiada z nawiązką. Dlaczego więc wolimy pracę umysłu nad snuciem usprawiedliwień zamiast pracę nad zmianą wibracji emocjonalnych? Bo jesteśmy przystosowani do stagnacji stanów i nadprodukcji umysłowej w niewłaściwym, destrukcyjnym kierunku. Aby świat nam odpowiedział miłym odzewem trzeba umieć wyprodukować stan wysokowibracyjny. Trzeba na początku wychwycić wszelkie usprawiedliwienia, które podpowiada inteligentna głowa i nie pozwolić aby zagościły na stałe. Powiedzieć sobie: "Tak, słyszę. Być może to prawda, jednak mam wolną wolę, by zmienić swój stan emocjonalny i zaprzestać szkodzenia sobie."

Wolna wola to najwyższe obdarowanie człowieka przez Stwórcę. Niestety się zużywa, im częściej jej nie stosujemy do zmiany naszego pola emocjonalnego i im częściej ulegamy destrukcyjnym emocjom, które się utrwalają w tak zwanym charakterze, tym słabszą mamy siłę, aby świadomie produkować emocje budujące i wzmacniające nasze pole (takie jak radość, spokój, pogoda ducha, życzliwość, wybaczenie, odpuszczenie, wdzięczność, miłość). Jeśli poczyniliśmy duże zniszczenia hormonalne w organizmie z powodu częstych stanów niskowibracyjnych (złość, strach, poczucie winy, agresja, żal, smutek, depresja, zawiść, zazdrość), to musimy odrestaurować nasze ciało fizyczne i duchowe.

Do odbudowania ciała fizycznego niezbędna jest dieta pozbawiona wszelkich substancji zaburzających naturalną produkcję hormonów - a więc cukru, kofeiny, chemicznych dodatków i konserwantów, zawierających dużą ilość Witaminy C i Witaminy D3, wszystkich kwaśnych, fermentowanych, na zakwasie, occie, na drożdżach. Dietę utrzymujemy, aż wyrówna się gospodarka hormonalna. Tymczasem jednocześnie pracujemy nad odbudową naszego ducha, otwierając się na wartości, jakie chcemy, aby zagościły w naszym życiu i w naszym świecie.

(I nie mów, że dawno byłeś na nie otwarty, bo twoje kiepskie życie nie świadczy o tym.)

Bycie otwartym, to dostrzeganie budujących wartości i ich akcentowanie. Może do tej pory zauważałeś "zło" w większym stopniu, a "dobra" jakoś nie widziałeś. To jest czas na poszukiwanie wszelkich przejawów tych wartości jakie chcesz aby rozpleniły się w twojej aurze. Jednocześnie zasilasz swoją "baterię" energią boską, która płynie cały czas, ale chyba mało świadomie, do tej pory, ją zbieraliśmy. Energia Boska, zasilająca człowieka w siłę i w wolną wolę jest szczególnie łatwo dostępna w naturze. Kiedy wystawiasz dłonie wnętrzem do góry - ładujesz się ciepłem i witalnością; kiedy koncentrujesz się na połączeniu z Najwyższym Źródłem - z Bogiem - w medytacji czy w modlitwie, to odbierasz jak odbiornik Jego fale nastrojone na Miłość; kiedy śpiewasz, twoje ciało wchodzi w stan komunikacji wibracyjnej i wzmacnia się rezonans.

Tak właśnie odbudowujesz swoje ciało duchowe, które umożliwia twojemu ciału emocjonalnemu czuć wspierające emocje i umożliwia twojemu ciału umysłowemu myśleć wspierające myśli. W ten sposób cofają się choroby i zmieniają się wydarzenia wokół, które zaczynają potęgować odczuwanie szczęścia. Tak stwarzasz życie, które jest satysfakcjonujące. Nie napiszę, że stwarzasz życie o jakim teraz marzysz, bo marzenia mogą się zupełnie, w międzyczasie, zmienić :)

Z pozdrowieniami Anna Nell