Nie widzieć

Czy wybieramy nie widzieć?

Tylko otwarte oczy mogą zobaczyć blask światła. Światło to nie słodkie widoki i treści, jakie chcielibyśmy oglądać i słuchać, ale światłem jest wiedza. Szukanie wiedzy prowadzi do znajdowania prawdy. "A prawda Was wyzwoli."

Jeśli napotykamy nieprzyjemny z punktu widzenia emocji kawałek wiedzy - o nas samych, o świecie, mamy w zwyczaju odwrócić głowę i nie chcieć patrzyć, a już na pewno chcemy zniszczyć posłańca tej wiedzy, aby nie naruszał jako tako wypracowanego poczucia spokoju. Trzeba wiedzieć gdzie jest problem - czy w tej informacji, czy w reakcji na tą informację. Teraz staje się jasne, że to nasza reakcja na informację jest zaburzona. Informacja w czystej postaci, nie zmanipulowanej, nie posiada treści emocjonalnej. To my nadajemy jej emocjonalny odbiór. Jeśli czujemy się gorzej pod wpływem informacji, to nie jesteśmy gotowi przyjąć skutków jakie niesie uznanie tej wiedzy w naszym życiu. Wtedy wybieramy kwiatuszki i serduszka pozostając w stanie iluzji dobrego samopoczucia.

W pewnym sensie coś zyskujemy mając oczy zamknięte. Można to porównać do różnych form upośledzenia umysłowego. Omija nas rozwój. Być może taki okres "wyłączenia" jest czasem niezbędny, aby nabrać sił fizycznych. Widziałam badania osób upośledzonych umysłowo - mają zadziwiająco dobre funkcje fizjologiczne w ciele.

Jednakże wiele osób ma wystarczająco zdrowy umysł i siły by rozwijać swoją świadomość. Jeśli rośnie wiedza o sobie, o prawach natury jakie rządzą światem, ludźmi, niejako zmusza to nas do podjęcia działania. Być może będziemy musieli nauczyć się rozpoznawać w swoim sumieniu dobro i zło, może trzeba będzie postawić granice złu, a wesprzeć dobro - najpierw w nas samych. W dualnym świecie tylko emocje podpięte do tych dwóch wartości są niepotrzebne nikomu. To tylko z powodu tych emocji przyjęła się praktyka deprecjonowania dualności. Jeśli nie ma emocji np. zachwytu nad dobrem, czy pogardzania złem, to pozostaje czyste rozróżnienie tego, co jest zgodne z prawami boskimi, a co jest przeciw nim - to nazywa się właśnie sumieniem. Oczywiście nie o ludzkie prawo chodzi, bo to w wielu miejscach jest sprzeczne z boskim prawem i nie o takie boskie prawo chodzi, które jest wykładane w świątyniach, bo skażone jest ludzką manipulacją. Boskie prawo widać kiedy oczy są szeroko otwarte, kiedy uszy chcą słuchać, rozum działa swoją prawą i lewą półkulą, a serce czuje uczucia - czyli jest zdolne do uczuć. Emocje różnią się od uczuć - to też trzeba wiedzieć.

Rozwijanie świadomości stopniowo przestaje być bolesne. Przychodzi czas na zastosowanie całej wiedzy, całego doświadczenia w realnym życiu - w działaniu. Działanie wynika z prawidłowej diagnozy i wiedzy co można zrobić, aby być w zgodzie z prawami boskimi. Dopiero działanie wyzwala ze wszystkich plag upodlenia, więzienia, słabości.

Działanie bez wcześniejszej wiedzy i czucia prowadzi na manowce i pogrąża w jeszcze większym mroku.

"13 Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją.

14 Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza

Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie,

patrzeć będziecie, a nie zobaczycie.

15 Bo stwardniało serce tego ludu,

ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli,

żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli,

ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.

16 [Vt-3,144] Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. "

Ewangelia wg św. Mateusza rozdział XIII