Dziękuję

Bóg dał mi ciało. Doskonałe. Przekazuje mi taką ilość informacji, że nie mogłabym chcieć więcej. Dał mi rodzinę i wydarzenia, które miały wykształcić we mnie niezwykłe właściwości. Przestałam już użalać się nad swoim losem, że ciężki, że wyjątkowy. W końcu zrozumiałam jaki był sens. Zrozumiałam cel Boga, a może mój własny, ale z innego poziomu. Dziękuję za wszystkie choroby, które dały mi doświadczenia, Dziękuję za wszystkie wiadomości, na które natknęłam się niby przez przypadek. Dziękuję, że mogłam siedzieć nocami i wchłaniać informacje, na które byłam kierowana. Dziękuję za wszystkie osoby, które spotkałam, a były ich tysiące i za ich losy, którymi dzieliły się na wyjątkowo głębokim poziomie. Dziękuję za możliwość analizy wszystkich powiązań, mechanizmów, sygnałów, reakcji, bo zostałam obdarzona sprawnym w wystarczającym stopniu mózgiem. Dziękuję za siłę, którą stopniowo odzyskiwałam i nadal odzyskuję stosowanie do rozwijania własnego ducha i stosowanie do poziomu czystości myśli, intencji, uczynków. Rozumiem, że wcześniej było to niemożliwe, ze względu na moje liczne niedoskonałości. Dziękuję za widzenie tego, czego nie widzi większość. To właśnie dlatego w morzu fałszywych informacji mogę wyłowić te, które są zgodne z moimi doświadczeniami i poprzez moje kontakty z doświadczeniami innych osób. Dziękuję za nauki o manipulacjach, bo widzę jak masowa jest manipulacja. Dziękuję za fragmenty życia w poddaństwu i upokorzeniu, bo wiem do czego to prowadzi. Dziękuję za fragmenty życia w zetknięciu ze schizofrenią, psychopatią, a także ze śmiercią, abym wiedziała, że nie nie jest to tym, za co się podaje. Dziękuję za moje najbliższe środowisko, które kształciło mnie w umiejętnościach, a ono stawiało wysoką poprzeczkę. Dzięki tym nabytym umiejętnościom mogę spłacić dług za swoją głupotę, dumę i wyniosłość, za swoje manipulacje, wykorzystywanie innych i agresję wobec nich, za swoją pogardę i nienawiść. Dziękuję, że jednak mogę wzrastać, a nie upadać. I w tym przejawia się miłość. Nie w słodkich słówkach, nie w obietnicach. Kto rozpoznaje, ten podąża tą samą drogą. I chętnie powitam każdego, kto na tej samej drodze teraz. I chętnie pożegnam każdego, kto w odwrotności się zatracił.