W kolejce do kasy

Stoję w kolejce do kasy. Przede mną małżeństwo z koszem zakupów spożywczych na tydzień. Pan odbiera telefon i rozmawia lekko odsuwając się od sytuacji, czyli konieczności wykładania zakupów na taśmę. Rozmawia z typową manierą osoby piastującej wyższe stanowisko, w dodatku naukowe, gdzie podejmuje się ważkie decyzje i rozwiązuje skomplikowane problemy. Jego żona nieco zaniedbana, już niemłoda, przerzuca na taśmę siatki ziemniaków, wytłaczanki jajek i inne niezbędne do życia rodziny produkty. Pan nieco zniesmaczony koniecznością swojej obecności w tak pospolitym miejscu jak supermarket, peroruje z telefoniczną rozmówczynią, jakby od tego jakie zrobi wrażenie, zależało dobro państwowe. Wyraźnie przedłuża rozmowę... Tymczasem żona ze zmierzwioną fryzurą pakuje towar z powrotem do wózka. Najwyraźniej nie zależy jej na stwarzaniu jakiś pozorów kiedy trzeba naginać w prozaicznej rzeczywistości. Być może i ona jest dodatkowym powodem do frustracji męża, że musi być w takim związku, który nie pasuje do jego poziomu. Czyż może go zrozumieć kobieta, która zwraca uwagę na to, po ile jest marchewka?

Jaka typowa sytuacja. Pokazuje relacje między dwojgiem i całą historię ludzkości. Dlaczego duża część panów stawia się w swoich wyobrażeniach wysoko ponad kobietę, która jest jego żoną? Dlaczego wstydzi się jej i zwykłego z nią życia? Dlaczego pogardza nią, a siebie wywyższa? Bo ma zakodowany inny obraz wzorca męskiego, który obraca pieniędzmi i pięknymi laskami, a starsza pani to może jedynie mu pokój posprzątać. Taki bohater z filmów i programów o celebrytach. Zupełna iluzja. Taka sama jak stworzone mity o wyższości płci, o dobrobycie na kredyt, o lepszym jutrze... Czy wiesz po co stwarza się mity? Mitami haftuje się scenariusze życiowe. Jeden z głównych scenariuszy to wrogość między kobietą i mężczyzną. Mężczyzna, który gardzi kobietą i kobieta, która nienawidzi mężczyzn. Tutaj nie będzie już współpracy. Co najwyżej seksualne rozładowanie. Nie ma mowy o wspieraniu się, czy rozwoju duchowym. Destrukcja na poziomie podstawowym gwarancją destrukcji całych narodów. Scenariusze produkują potwornie samotnych aktorów. Nieszczęśliwi mężczyźni, nieszczęśliwe kobiety. Zostają im tylko mity i bajki, w które tak bardzo chcą wierzyć...