Dwa wymiary

Istnieją tylko dwa wymiary. Wymiar idei, myśli, które nie przeobraziły się w rzeczywistość, choć mogą mieć potencjał stania się wymiarem realności fizycznej, lub mogą być wyłącznie iluzją bez szans na zaistnienie jako prawda. Drugi wymiar jest światem zmaterializowanym, skutkiem dzieła. Przebywamy w tych dwóch wymiarach zatraciwszy zdolność rozpoznawania z jakiego wymiaru się objawiamy w danym momencie czy jednostce czasowej. Najpierw było słowo - a więc idea, a potem stało się ciało. Ten, który posiadł władzę nad pierwszym wymiarem, potencjalnie ma władzę nad drugim wymiarem. Dlatego największe walki toczą się w koncepcjach i ideach. Ci, którzy posiedli świadomość dostrzegają zależność między myślą i materią, która rodzi się z konkretnej koncepcji. Ci, którzy poruszają się w pierwszym wymiarze niemal wyłącznie, nie mają możliwości zaobserwowania powiązania. Pływanie w ideach, słowach oraz intelektualnych wnioskach i analizach nie pozwala nam zdobyć świadomości na czym polega stwarzanie. Cywilizacyjnie jesteśmy przetrzymywani w pierwszym wymiarze. Nie widzimy, nie słyszymy i nie czujemy dzieła stworzenia. Dlatego też nie możemy wychwycić ducha, który łączy pierwszy wymiar z drugim, czyli zapłodnienia, które pomnaża świadomość siły stwórczej. Ci, którzy zostali zapłodnieni przekuwają idee na materię. Jakim nasieniem zostali zapłodnieni, to poznacie ich po owocach, czyli jakie ciało zostało stworzone w wyniku idei. Przyglądając się ciału, słysząc i czując - odkryjecie ideę, z której ono wyszło. Błogosławieni Ci, którzy to widzą, słyszą i czują. Ci rozpoznają ciąg przyczynowo skutkowy aktu tworzenia, a tym samym posiądą władzę nad swoim duchem, i nie będą już we władaniu innych.
Jest takie powiedzenie: ja o chlebie, on o niebie. Pokazuje ono niemożność skomunikowania się osób przebywających w dwóch wymiarach: materii i idei, bez umiejętności ich łączenia w tym samym czasie. Droga do rozpoznania idzie w odwrotnej kolejności niż dzieło stwórcze czyli od ciała do idei, inaczej pozostajemy w zupie zwodniczych koncepcji i toniemy tam pogłębiając swoją nieświadomość. Po to mamy do dyspozycji świat materialny by rozpoznać ideę, wybrać i świadomie dokonać aktu stwórczego. Wybór jest zapisany jako wolna wola, lecz jest niemożliwy jeśli nie osiągamy świadomości czyli umiejętności poruszania się w dwóch wymiarach jednocześnie. Utrzymywanie większości w wymiarze idei, zamazywanie związku przyczynowo skutkowego jest prawdziwym zniewoleniem i jest to domena władców świata z religiami na czele. Materia jest darem dla nas stworzycieli na wzór Boga, nie idea.
Idea - nasienie, którym chcesz się zapładniać dokonując aktu wyboru. Zatem z kim spółkujesz? Jaki owoc rodzisz w materii, a nie jaką kolejną ideę rodzisz. Rodzenie idei jest bezpłodnością - tam nie ma ducha.
Idea przeludnienia świata rodzi ideę walki z przeludnieniem w celu stworzenia piękniejszego miejsca do życia. Idea stwarza ideę. Gdybyśmy jednak widzieli, słyszeli i czuli materię to zauważylibyśmy skrócone życia ludzkie. Gdybyśmy nadal pływali w zupie ideologii wyszukalibyśmy w mediach (zupa ideologiczna) dane statystyczne, które przekazują koncepcję, że życie ludzkie się wydłuża - po to, by nadal pozostać w jednym wymiarze i nie zauważyć, że długość życia ludzkiego się skraca. Gdybyśmy chcieli oprzeć się na materii poszlibyśmy na cmentarze zanotować dane z nagrobków z ostatniego okresu czasu. Jeśli jesteśmy zdolni zauważyć rzeczywistość to na jej podstawie możemy znaleźć ideę, że walka z przeludnieniem trwa. Skutkiem rzeczywistym tej idei jest przyspieszona śmierć ludzi. Oczywiście musimy znaleźć wiele wskaźników czyli owoców by odczytać jakąś globalną ideę. Rozpoznanie kto ją zapłodnił czyli czyje było to nasienie jest już proste: destrukcja, chaos czy konstrukcja i harmonia. Po rozpoznaniu dokonujemy świadomego aktu woli. W ten sposób zaczynamy nowy cykl stwarzania z pułapu istoty wolnej, która samodzielnie wybiera ducha znając wszystkie konsekwencje wyboru.